Drzwi były zamknięte na klucz.
-Nigdzie nie idziesz.
-Bo co? Zabronisz?
-Owszem- wstałam
-Ale... jesteś tylko dzieckiem- zaśmiała się
-Zamknij ryj!- krzyknęłam- Jesteś wilkołakiem.
-Co? No coś ty, mała- uśmiechnęła się
-Nie udawaj. Wiem wszystko- usiadłam na stole- Nie masz dokąd pójść. Prawda?
<Selena?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz