Zapewne do końca sierpnia będę nieobecna ! Wybaczcie.
wtorek, 29 lipca 2014
sobota, 26 lipca 2014
Od Seleny cd. Emily
Zeszłam po schodach nie zwracając uwagi na Emily. Otworzyłam drzwi. Nabrałam powietrza w płuca. Boskie uczucie...
- Idziesz beze mnie ? - spytała
- Przecież jesteś starsza ode mnie. Dasz sobie radę sama. Wrócę wieczorem - uśmiechnęłam się
Zeszłam po kamiennych schodach, rzuciłam deskę i wskoczyłam na nią. Delektowałam się świerzym powietrem... Jechałam betonową ścieżką do centrum miasta.
- Idziesz beze mnie ? - spytała
- Przecież jesteś starsza ode mnie. Dasz sobie radę sama. Wrócę wieczorem - uśmiechnęłam się
Zeszłam po kamiennych schodach, rzuciłam deskę i wskoczyłam na nią. Delektowałam się świerzym powietrem... Jechałam betonową ścieżką do centrum miasta.
Od Emily cd. Selena
-Bo co?
-Bo to.
-To niech się dowiedzą. W dupie mam ich i całą ich piep*zoną populację.-
-Ostre słowa jak na 6 latkę.
-Jak byś chciała wiedzieć jestem starsza od ciebie- wystawiłam jej język
<Selena?>
-Bo to.
-To niech się dowiedzą. W dupie mam ich i całą ich piep*zoną populację.-
-Ostre słowa jak na 6 latkę.
-Jak byś chciała wiedzieć jestem starsza od ciebie- wystawiłam jej język
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
Przetarłam zaspane oczy.
- Strasznie się rozmazałaś - zaśmiała się
- Domyślam się. Będziesz tak co noc mnie obserwować ? Lubię prywatność - odgarnęłam włosy do tyłu
- Jeśli nie chcesz to nie
- Jak jest dziś na dworze ? Ciepło ? Zimno ? - spytałam
- Jest gorąco - powiedziała wachlując się rękami
- Poczekaj chwilę - powiedziałam biegnąc w stronę łazienki
* Godzinę potem *
Wyszłam z łazienki czysta i świeża.
- Jak wyglądam ? - obróciłam się
- Nie będzie ci gorąco ? - spytała nieco znudzona
- Nie. Założę się, że będzie wiał wiatr
- Skąd wiesz ?
- Przewiduję przyszłość i jadę do miasta - chwyciłam deskę
- Jadę z tobą - zaśmiała się
- Yyyyyyyy... Ty nie jedziesz ze mną - powiedziałam wychodząc z pokoju
- Jadę
- Nie zmieścimy się we dwie na desce
- Hello ! Umiem latać idiotko ! - powiedziała idąc za mną krok w krok
- Ludzie nie mogą wiedzieć, że istniejemy - rzuciłam deskę ze schodów. Podjechała do drzwi wyjściowych.
<Emily ?>
- Strasznie się rozmazałaś - zaśmiała się
- Domyślam się. Będziesz tak co noc mnie obserwować ? Lubię prywatność - odgarnęłam włosy do tyłu
- Jeśli nie chcesz to nie
- Jak jest dziś na dworze ? Ciepło ? Zimno ? - spytałam
- Jest gorąco - powiedziała wachlując się rękami
- Poczekaj chwilę - powiedziałam biegnąc w stronę łazienki
* Godzinę potem *
Wyszłam z łazienki czysta i świeża.
- Jak wyglądam ? - obróciłam się
- Nie będzie ci gorąco ? - spytała nieco znudzona
- Nie. Założę się, że będzie wiał wiatr
- Skąd wiesz ?
- Przewiduję przyszłość i jadę do miasta - chwyciłam deskę
- Jadę z tobą - zaśmiała się
- Yyyyyyyy... Ty nie jedziesz ze mną - powiedziałam wychodząc z pokoju
- Jadę
- Nie zmieścimy się we dwie na desce
- Hello ! Umiem latać idiotko ! - powiedziała idąc za mną krok w krok
- Ludzie nie mogą wiedzieć, że istniejemy - rzuciłam deskę ze schodów. Podjechała do drzwi wyjściowych.
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
-Ale chrapiesz!
-Skąd wiesz?- usiadła na łóżku
-Obserwowałam Cię...-
-CO?! -
-Ja nie śpię- uśmiechnęłam się- Możesz iść coś zjeść.-
<Selena?>
-Skąd wiesz?- usiadła na łóżku
-Obserwowałam Cię...-
-CO?! -
-Ja nie śpię- uśmiechnęłam się- Możesz iść coś zjeść.-
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
- Ona jest przerażająca - szepnęłam sama do siebie
* Po obejrzeniu całego domu *
Byłam padnięta. Położyłam się na moje łóżko i patrzyłam się w sufit. Rzuciłam bluzą w kąt i przykryłam się kołdrą. Chciałam już spać ale nie chciało mi się przebierać ani zmywać makijażu. gdy obudziłam się następnego dnia w drzwiach stała Emily.
<Emily ?>
* Po obejrzeniu całego domu *
Byłam padnięta. Położyłam się na moje łóżko i patrzyłam się w sufit. Rzuciłam bluzą w kąt i przykryłam się kołdrą. Chciałam już spać ale nie chciało mi się przebierać ani zmywać makijażu. gdy obudziłam się następnego dnia w drzwiach stała Emily.
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
- Po pierwsze. Jest nas dużo więcej. Po drugie... czuję, że się martwisz...- Pojawiłam się za nią. Lewitując oparłam się o jej ramię
-Na prawdę nie musisz.- uśmiechnęłam się- Mała drobna dziewczynka daje sobie radę, czyż nie?- moje oczy zaczerwieniły się. Miałam kocie źrenice. Opadłam lekko na ziemię.
-Zwiedź sobie ten dom. Ogólnie rób tutaj co chcesz.- Powiedziałam zanim dziewczyna zdążyła powiedzieć cokolwiek. Pojawiłam się w swoim pokoju.
<Selena?>
-Na prawdę nie musisz.- uśmiechnęłam się- Mała drobna dziewczynka daje sobie radę, czyż nie?- moje oczy zaczerwieniły się. Miałam kocie źrenice. Opadłam lekko na ziemię.
-Zwiedź sobie ten dom. Ogólnie rób tutaj co chcesz.- Powiedziałam zanim dziewczyna zdążyła powiedzieć cokolwiek. Pojawiłam się w swoim pokoju.
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
- Demonem powiadasz ? - spytałam
- No tak. Demonem we własnej osobie - ponownie zachichotała
- Myślałam, że jestem jedyną magiczną osobą w tym okrutnym świecie. Wyglądasz na sześcioletnią dziewczynkę. Powinnaś mieć rodzinę - zaczęłam martwić się o Emily
<Emily ?>
- No tak. Demonem we własnej osobie - ponownie zachichotała
- Myślałam, że jestem jedyną magiczną osobą w tym okrutnym świecie. Wyglądasz na sześcioletnią dziewczynkę. Powinnaś mieć rodzinę - zaczęłam martwić się o Emily
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
-Nie mam rodziców, ani rodzeństwa.
-Przykro mi...
-Czemu? Nigdy nie miałam rodziny- zachichotałam
-Ehh- spojrzała na mnie dziwnie
-Jestem demonem- ukłoniłam się chichocząc
<Selena?>
-Przykro mi...
-Czemu? Nigdy nie miałam rodziny- zachichotałam
-Ehh- spojrzała na mnie dziwnie
-Jestem demonem- ukłoniłam się chichocząc
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
Byłam wprost oczarowana tym pokojem. Był taki jak go sobie wymarzyłam... A nawet lepszy.
- O ku*wa... To pokój z moich marzeń - uśmiechnęłam się
- No wiem. Myślisz, że na jakiej podstawie tworzyłam ten pokój ?! On nie jest w moim stylu ! - oburzyła się
- Nie chciałam Cię zranić, a tak w ogóle to gdzie twoja rodzina ? Mama ? Tata ? Rodzeństwo ? - spytałam
<Emily ?>
- O ku*wa... To pokój z moich marzeń - uśmiechnęłam się
- No wiem. Myślisz, że na jakiej podstawie tworzyłam ten pokój ?! On nie jest w moim stylu ! - oburzyła się
- Nie chciałam Cię zranić, a tak w ogóle to gdzie twoja rodzina ? Mama ? Tata ? Rodzeństwo ? - spytałam
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
-Powiedzmy- mruknęłam wdrapując się na górę. Weszłam do pokoju.
-Oto on.- mruknęłam- Tam leży twoja deska... masz laptopa... myślę, że ci się spodoba...
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
- Cooooo...... ? Mój pokój ? - zdziwiłam się
- No rusz ten swój tyłek i chodź zobaczyć swój pokój - podeszła do mnie
- Ech... A niby jak sprawisz, że moja deska będzie naprawiona ? - spytałam
- Mam swoje sposoby - uśmiechnęła się
- Więc rozumiem, że przez to, że jestem wilkołakiem muszę tu zamieszkać ? - uśmiechnęłam się
<Emily ?>
- No rusz ten swój tyłek i chodź zobaczyć swój pokój - podeszła do mnie
- Ech... A niby jak sprawisz, że moja deska będzie naprawiona ? - spytałam
- Mam swoje sposoby - uśmiechnęła się
- Więc rozumiem, że przez to, że jestem wilkołakiem muszę tu zamieszkać ? - uśmiechnęłam się
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
-Phh. Sprawię, że twoja deskorolka będzie jak nowa. Nie chcę ich zabijać... krzywdzić. Chcę, by wreszcie dowiedzieli się o naszym istnieniu. Jesteśmy potężniejsi. Lepsi. Czemu oni rządzą światem, nie my?- powiedziałam schodząc ze stołu- Chcesz zobaczyć swój pokój?- zachichotałam
<Selena?>
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
Uśmiechnęłam się.
- Wiesz... Wątpię czy wiesz czego chcę - powiedziałam
- Niby czemu ? Chcemy niszczyć zwykłych ludzi - zaśmiała się
- Tylko, że ja nie lubię krzywdzić ludzi, a w twoim basenie pływa moja połamana deskorolka - uśmiechnęłam się
<Emily ?>
- Wiesz... Wątpię czy wiesz czego chcę - powiedziałam
- Niby czemu ? Chcemy niszczyć zwykłych ludzi - zaśmiała się
- Tylko, że ja nie lubię krzywdzić ludzi, a w twoim basenie pływa moja połamana deskorolka - uśmiechnęłam się
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
-Spokojnie- uśmiechnęłam się- Jesteś wilkołakiem. To wspaniale. Jak zostaniesz tutaj będziesz mogła żyć jak chcesz. Bez występów, popularności. Wolność. Jedyne co będziesz musiała robić to być niegrzeczna. W czystej i niezrównanej sobie postaci. Będziesz uprzykrzać życie zwykłym ludziom. Kiedy chcesz, jak chcesz.- powiedziałam przekonująco. Dobrze wiedziałam czego chce.
<Selena?>
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
- No nie mam i co z tego ? - powiedziałam nieco wkurzona
- Dlatego zostaniesz tu - powiedziała
- A co to ? Ośrodek dla jebni*tych umysłowo ?! Nie moja wina, że jestem tym przeklętym wilkołakiem ! Nienawidzę tego ! I wypuść mnie z tego domu - czułam jak w złości się przemieniam lecz powstrzymałam to
<Emily ?>
- Dlatego zostaniesz tu - powiedziała
- A co to ? Ośrodek dla jebni*tych umysłowo ?! Nie moja wina, że jestem tym przeklętym wilkołakiem ! Nienawidzę tego ! I wypuść mnie z tego domu - czułam jak w złości się przemieniam lecz powstrzymałam to
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
Drzwi były zamknięte na klucz.
-Nigdzie nie idziesz.
-Bo co? Zabronisz?
-Owszem- wstałam
-Ale... jesteś tylko dzieckiem- zaśmiała się
-Zamknij ryj!- krzyknęłam- Jesteś wilkołakiem.
-Co? No coś ty, mała- uśmiechnęła się
-Nie udawaj. Wiem wszystko- usiadłam na stole- Nie masz dokąd pójść. Prawda?
<Selena?>
-Nigdzie nie idziesz.
-Bo co? Zabronisz?
-Owszem- wstałam
-Ale... jesteś tylko dzieckiem- zaśmiała się
-Zamknij ryj!- krzyknęłam- Jesteś wilkołakiem.
-Co? No coś ty, mała- uśmiechnęła się
-Nie udawaj. Wiem wszystko- usiadłam na stole- Nie masz dokąd pójść. Prawda?
<Selena?>
Od Seleny cd. Emily
- Dziękuje ci... - powiedziałam biorąc czyste ubrania
* Po umyciu się *
Zeszłam po schodach powoli na dół. Emily siedziała przy stole na, którym płakałam.
- Dziękuje za możliwość ogarnięcia się. Ja już chyba muszę iść - uśmiechnęłam się do Emily trzymając klamkę wyjściowych drzwi
<Emily ?>
* Po umyciu się *
Zeszłam po schodach powoli na dół. Emily siedziała przy stole na, którym płakałam.
- Dziękuje za możliwość ogarnięcia się. Ja już chyba muszę iść - uśmiechnęłam się do Emily trzymając klamkę wyjściowych drzwi
<Emily ?>
Od Emily cd. Selena
-Poczekaj. Po pierwsze: Włamałaś się do jasnej cholery! Nigdzie nie pójdziesz- sprawiłam, że zasłony zsunęły się, klucz zamknął drzwi. Uniósł się i wylądował w mojej ręce.
-Eeeee- wydusiła dziewczyna
-Po drugie nieźle wyglądasz- mruknęłam. Podeszłam do niej i dotykiem wyleczyłam rany.
-Yyyy... dzięki?
-Nie dziękuj. Nadal wyglądasz jak upiór- zaśmiałam się pod nosem.- Chodź za mną- Ruszyłam przed siebie. Dziewczyna ruszyła niepewnie za mną.
-Jak się nazywasz?- spytałam skacząc w górę po schodach
-Selena. A ty?
-Emily- zachichotałam
Zaprowadziłam ją do łazienki. Masz... umyj się. Masz też ubrania-
Wyciągnęłam zza pleców bluzę, spodnie i trampki identyczne jak te, które dziewczyna miała na sobie.
<Selena?>
-Eeeee- wydusiła dziewczyna
-Po drugie nieźle wyglądasz- mruknęłam. Podeszłam do niej i dotykiem wyleczyłam rany.
-Yyyy... dzięki?
-Nie dziękuj. Nadal wyglądasz jak upiór- zaśmiałam się pod nosem.- Chodź za mną- Ruszyłam przed siebie. Dziewczyna ruszyła niepewnie za mną.
-Jak się nazywasz?- spytałam skacząc w górę po schodach
-Selena. A ty?
-Emily- zachichotałam
Zaprowadziłam ją do łazienki. Masz... umyj się. Masz też ubrania-
Wyciągnęłam zza pleców bluzę, spodnie i trampki identyczne jak te, które dziewczyna miała na sobie.
<Selena?>
Od Seleny
Uciekałam jak najdalej. Mój bok strasznie krwawił... Byłam cała brudna i w łzach... Jedyne co chciałam to uciec i niczego nie pamiętać... Biegłam prosto przed siebie. Co chwilę uderzała mnie jakaś gałąź. Miałam całą twarz w zadrapaniach. Moja prawa ręka była cała w krwi bo ciągle trzymałam się za prawy zakrwawiony bok. Moja szara bluza stała się czarno czerwona. Miałam potargane włosy i rozmazany makijaż. Wszystko po mnie spływało. Moje czarne spodnie były od połowy brązowe... Całe w błocie. Już nie wspomnę o moich trampkach. W lewej ręce trzymałam moją deskorolkę. Gdy wybiegłam z lasu ujrzałam na wzgórzu pewną willę. Postanowiłam się włamać. Już to kiedyś robiłam. Nic trudnego. Gdy wchodziłam po kamiennych schodach upuściłam deskę i potknęłam się o nią. Burza nie dała o sobie zapomnieć. Okropnie lało. Moja deska pękła na pół. Kopnęłam ją do basenu willi gdy zorientowałam się, że z nosa leci mi krew. Nieźle przywaliłam spadając ze schodów. Mój bok okropnie krwawił. Wyjęłam metalowy pilniczek z kieszeni spodni i zaczęłam włam. Weszłam do domu i usiadłam przy białym stole. Schowałam głowę pomiędzy ręce i płakałam. Nagle usłyszałam zza swoich pleców dziecięcy głos.
- Co ty tu ku*wa robisz ?! - usłyszałam
- Przepraszam... Ja już idę - otarłam łzy brudnym rękawem bluzy
<Emily ?>
- Co ty tu ku*wa robisz ?! - usłyszałam
- Przepraszam... Ja już idę - otarłam łzy brudnym rękawem bluzy
<Emily ?>
piątek, 25 lipca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
